Ania & Marcin

Ten ślub był piękny, ale bardzo trudny dla mnie. Dlaczego?

Piękna Pani Młoda, całkiem wyluzowany Pan Młody, sporo znajomych twarzy na weselu, a mimo to nie czułem się swobodnie. Był to mój skok na głęboką wodę. Pierwszy film ślubny!

Owszem, była nauka, przygotowania, dobre rady od doświadczonych operatorów, ale mimo to był stres. I co?

Udało się! A najlepsze jest to, że od tamtej pory z każdym ślubem było lepiej i jeszcze lepiej i tak do teraz. Ciągły rozwój. Ciągłe podwyższanie poprzeczki.

A co z Parą Młodą? To był ich dzień. Wszystko się udało. Niech żyją długo i szczęśliwie!

Happy End całkiem jak w hollywoodzkiej produkcji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *